Tomato Celebration Day

Today we ate our first ever tomato  grown outdoors in our Somerset garden. We are not keen gardeners so I’d never believed we would succeed with growing any veggies. I just planted three little tomato plants in spring, hoping they would survive. The weather has been forgiving this summer: lots of sunshine, not much rain. So today  we’ve picked our first red ripe tomato, opened a bottle of wine and enjoyed…

This reminded me of the day in France, Loire Valley, 10 years ago. There was a great celebration of the Tomato in one of the castles. Over 500 varieties could be seen during the show. All possible tomato preserves were being sold: jams, juices, confitures, pickles… Until that day I’d had no idea that  a tomato could be used in so many different preserves.

Święto Pomidora

Dziś zjedliśmy naszego pierwszego pomidora, wyhodowanego w ogródku w Wiveliscombe. Ogrodnicy z nas marni, nie robiliśmy więc sobie wielkich pomidorowych nadziei: wiosną wsadziłam w ziemię trzy małe krzaczki i czekałam, co z tego będzie. Dzisiaj zerwaliśmy pierwszego pomidora, czerwonego i dojrzałego. Zjedliśmy go uroczyście, zapijając winem.

To przypomniało nam Święto Pomidora w Dolinie Loary, na którym znaleźliśmy się przypadkiem w 2004 roku, podczas podróży do Francji. Zaprezentowano tam ponad 500 odmian pomidorów a także wszelkie możliwe przetwory: dżemy, konfitury, pikle… nie tylko keczup i przecier. Do tamtej pory nie miałam pojęcia, że  pomidory da się wykorzystać na tyle sposobów!