...oraz dla wszystkich miłośników podróży i koni postanowiliśmy zbudować tę stronę.

Chcieliśmy, żeby zastapiła tradycyjne albumy fotograficzne, które przestaliśmy robić od czasu zawarcia przyjaźni z aparatem cyfrowym.

Przyjaciele będą wiedzieć co u nas nowego, nowi Znajomi bedą mogli nas lepiej poznać, a przypadkowi goście - pooglądać zdjęcia: fantastycznych koni, oraz miejsc, które dla nas stały się magiczne.

Agnieszka (Aga):

Warmianka z pochodzenia, gdańszczanka z wyboru. Studiowałam malarstwo w Gdańsku, po dyplomie zamieszkałam w Trójmiescie na stałe. W czasach studenckich zajmowałam się projektowaniem mody, obecnie od wielu lat pracuję jako grafik.

Lubię podróże, góry, fotografowanie - i czytanie książek w długie zimowe wieczory.

Największą moją pasją są konie - niespełnione marzenie dzieciństwa...
Któregoś dnia nadszedł wreszcie czas, aby to marzenie spełnić.

Andrzej:

Gdynianin z pochodzenia. Z zawodu - lekarz. Przez wiele lat pracowałem na Akademii Medycznej w Gdańsku, gdzie zajmowałem się między innymi gnębieniem studentów III i IV roku.

Obecnie mieszkam razem z Agnieszką w Londynie i pracuję jako specjalista w jednym z tutejszych szpitali.

Pasje - podobnie jak u Agi.

Jesteśmy se sobą od lat i uważamy się (nieskromnie) za idealnie dobraną parę.
Wszystkie pasje i zainteresowania dzielimy we dwoje:

Podczas wakacji na Warmii odkryliśmy nieopodal małą stajenkę i postanowiliśmy spróbować nauczyć się jeździć. Przez kilka dni zaledwie liznęliśmy podstaw, ale dzięki Ani, naszej pierwszej instruktorce, umocniliśmy się w przekonaniu, że na jednej wakacyjnej przygodzie nasze jeździectwo (czy raczej: koniarstwo) się nie skończy. Obijalismy się o różne przypadkowe stajnie: lepsze, gorsze...częściej gorsze, choć nie zabrakło po drodze miejsc i ludzi, których zawsze będziemy dobrze wspominać. Wreszcie zakiełkował w nas pomysł posiadania własnego konia. Dzięki internetowym znajomym pomysł przerodził sie w plan, a plan został zrealizowany.

W 2001 r. kupiliśmy naszego pierwszego konia - Wira. Wybraliśmy go z powodu charakteru: grzeczny, z szacunkiem dla ludzi, wybaczał wszystkie popełniane przez nas błędy. Z czasem odkryliśmy i inne jego cechy: Wirek jest zamknięty w sobie, ambitny i bardzo wrażliwy.

Pół roku później w nasze ręce trafił drugi koń - Kasztan (prawdziwe imię - Baryl). Mieliśmy go dzierżawić na wakacje, ale zdecydowaliśmy się na kupno... z litości. Kasztan ma podobny temperament jak Wirek, ale zupełnie inną osobowość. Jest nadmiernie kontaktowy (zarówno w stosunku do ludzi jak i do innych koni), cwaniak, psotnik o zawsze wesołych oczach.

Konie same podzieliły się nami - Wirek uznał Andrzeja za swojego jedynego pana a Kasztan zdecydował, że jest koniem Agnieszki.




Jesteśmy na Facebooku: